Jak dobrać długość kijków do wzrostu i terenu
Długość kijków to najczęstszy powód przeciążeń barków i łokci u osób, które zaczynają chodzić z kijkami. Wzór 0,68 × wzrost to tylko punkt wyjścia. Dla osoby o wzroście 170 cm daje 115 cm, ale ten wynik trzeba skorygować, bo inaczej barki pracują w nienaturalnym uniesieniu albo ręce uciekają za nisko. Zbyt długi kij wymusza podnoszenie ramion i napięcie kapturów, zbyt krótki zmusza do pochylania tułowia i garbienia się. Jedno i drugie po godzinie marszu kończy się bólem.
Pierwsza korekta dotyczy terenu. Na płaskim, twardym podłożu trzymaj się wyniku z wzoru lub zejdź o 5 cm, jeśli barki same się podnoszą. W terenie pagórkowatym, gdzie częściej podchodzisz, dodaj 5 cm, bo dłuższy kij daje lepsze podparcie przy wchodzeniu. W górach, na długich zjazdach, warto mieć kijki regulowane, żeby skracać je o 10 cm i nie opierać całego ciężaru na wyprostowanych ramionach. Sztywna długość sprawdza się tylko na jednym, stałym typie trasy.
Druga korekta to technika i sprzęt. Nawet idealnie dobrana długość nie pomoże, jeśli chodzisz z sztywnymi łokciami i ciągniesz kij za sobą zamiast odpychać się od podłoża. Warto sprawdzić, jak pięciu błędów początkujących z kijkami przekłada się na obciążenie barków, bo sama regulacja długości nie naprawi złego ruchu. Pamiętaj też o prawidłowym chwycie: dłoń przechodzi przez pasek od dołu, a kij trzymasz luźno, nie zaciskasz palców.
Test praktyczny jest prosty. Stań prosto, zegnij lekko łokcie, chwyć kij i sprawdź, czy górna krawędź rączki wypada na wysokości pachy albo nieco poniżej. Jeśli musisz unosić bark, skróć kij. Jeśli przy odepchnięciu ręka ucieka do przodu i nie czujesz podparcia, wydłuż go o 2–3 cm. Po zmianie długości przejdź kilkaset metrów i oceń, czy barki pozostają rozluźnione. Dopiero wtedy uznaj ustawienie za właściwe.